wtorek, 26 czerwca 2018

Dawca schematów




Nie wiem, co mnie bardziej wkurza od współpracy z kimś, kto nie czuje się odpowiedzialny za powierzone mu zadania. Istnieje wiele usprawiedliwień, czy wyjaśnień nie brania na siebie odpowiedzialności – ktoś może czuć lęk przed podjęciem niewłaściwej decyzji, inny na wszelki wypadek asekuruje się, jeszcze inny jest po prostu wygodny a może leniwy? Niezależnie od powodów, dla których ludzie nie chcą brać odpowiedzialności za swoją pracę, trudno budować z nimi zespoły.

Nie podejmujesz inicjatywy, bo nie lubisz nic zmieniać. Nie proponujesz żadnych rozwiązań, bo inni mają rację. Oczekujesz, że ktoś – może przełożony – da Ci jakiś schemat działania, według którego będziesz się poruszać. Opierając się na utartych wzorach i procedurach będziesz robić to, czego oczekuje od Ciebie dawca schematów.

A co robisz, gdy coś pójdzie nie tak? Zdarzają się przecież sytuacje zaskakujące, w których schematyczne działania się nie sprawdzają? Lęk, wygoda, może lenistwo sprawiają, że szybko i bez trudu wskażesz kolegę – może nawet z innego działu – który na trzysta procent jest winny zaistniałej sytuacji. Ty oczywiście jesteś Ok. Dlatego unikniesz kary.

To bardzo wygodne. Unikasz kary wskazując winnego. Kolejna asekuracja i czujesz się bezpiecznie. Nie dostrzegasz sensu, by coś zmienić. Stajesz się bierna i cicha. Masz przecież odpowiednie kompetencje i przełożonego – dawcę schematów. Po co się wysilać? Po co podejmować ryzyko? Wszystko się jakoś kręci.

Jeśli nie bierzesz odpowiedzialności za realizację zadań, uczysz się bezradności. Stoisz w miejscu zamiast rozwijać się, poznawać nowe opcje i możliwości. Jeśli nie bierzesz odpowiedzialności za własną pracę, ktoś niepotrzebnie traci czas na realizację nie swoich zadań. Co, jeśli nie znajdziesz takiego w zespole?

Inicjatywa, sprawczość i odpowiedzialność za własne decyzje są szalenie interesujące i budują poczucie bezpieczeństwa. Każdy ma prawo wyrazić własne zdanie, zwłaszcza gdy jest odmienne od zdania innych. Każdy ma prawo popełnić pomyłkę, czy błąd. Każde zachowania rodzą określone konsekwencje. W atmosferze bezpieczeństwa łatwo naprawić to, co nie działa albo działa wadliwie. Niedbale wykonane zadanie też można poprawić, ale wykonawca musi ponieść konsekwencje.

Ciągle zapominam, że nie od każdego trzeba wymagać decyzyjności. Nie każdy dąży do tego by się rozwijać, dlatego nie każdy traktuje odpowiedzialność, jak coś wartościowego. Nie każdy postrzega decyzyjność, samodzielność i odpowiedzialność jako atrybuty i powód do dumy. To one dają nam poczucie Mocy – sprawczości, kontroli, władzy, wolności.

A jeśli to Ty jesteś dawcą schematów? Budujesz dysfunkcyjny zespół, którego członkowie słyszą Twoje deklaracje odnośnie samodzielności w podejmowaniu decyzji i odpowiedzialności za nie. Kiedy jednak pojawia się zadanie, chcesz znać każdy krok pracownika, komentujesz, udzielasz mało konstruktywnych informacji zwrotnych i bez skrępowania blokujesz realizację projektu. Koło się zamyka. Ty tracisz autorytet. Pracownicy przestają się angażować, wiedząc, że ich działania mogą zostać zdyskredytowane na każdym etapie. Z lęku albo braku opłacalności. To nie istotne. 


Wkurzam się mniej – racjonalizacja pomaga mi zebrać myśli.

czwartek, 19 kwietnia 2018

... sens traci sens ...




System przekonań, to od niego zależy, co zrobisz ze swoim życiem. Przekonania mogą zabrać Ci wolność i przejąć kontrolę nad Twoim Ja. Co to jest „Ja”? Zlepek ocen i innych projekcji Twojego umysłu. Myślisz o sobie dobrze, to Cię zadawala. Niektórzy nazywają ten stan szczęściem.

Inaczej jest, jeśli myślisz o sobie źle – wtedy zazwyczaj Twoje samopoczucie leci w dół. Może zdarzyć się, że wówczas pojawią się u Ciebie myśli o zmianie. Co chcesz zmienić? Ciało? Zachowanie? Myśli? Emocje? A może mózg – to tam ponoć mieszka umysł? 

Zauważasz, że masz jakieś idee i myśli. Skąd się tam wzięły i tworzą Twoje Ja? Uczysz się świata od chwili narodzin. Uczysz się od innych. Uczysz się słów i ich znaczeń. Uczysz się chodzić, doświadczasz, wyciągasz wnioski, budujesz strategie. To wszystko tworzy Twój niepowtarzalny system przekonań. Twoje Ja.

Jestem twórcą struktury moich przekonań. Mogę stworzyć, co zechcę i uwierzyć w dowolne kłamstwo. Jeśli chcę. Wszystko zależy ode mnie. Kiedyś wierzyłam w Świętego Mikołaja. To była przyjemność – święta, prezenty, radość wspólnoty stołu. Dziś wiem, że nie trzeba czekać na Świętego Mikołaja, by było przyjemnie. Święty Mikołaj to piękna opowieść dla małych dzieci, którzy jeszcze nie wiedzą, czym jest wolność. System przekonań, który tworzy mnie – moje Ja – zależy ode mnie.

Wierzysz w to, co mówią inni. Budujesz przekonania. Jedne sprawiają Ci ból i cierpisz. Inne dają Ci radość i spokój. Możesz myśleć o swoich myślach. Czy wierzysz w kłamstwo czy w prawdę? Jaka jest definicja prawdy? Czym jest kłamstwo? Jakie przekonania tworzą Twoje Ja?

Widzisz to, co chcesz zobaczyć. Słyszysz to, co pragniesz usłyszeć. Jesteś obdarzony wyobraźnią zdolną wyrazić niezliczone idee. Tworzysz myśli, które opisują, co inni ludzie robią, myślą, co mówią o Tobie. Twój umysł – Twoje Ja – właśnie wymyśliło kolejną opowieść, prawdziwą tylko dla Ciebie. Wierzysz w nią. To dlatego łatwo Ci krytykować tych, co mają odmienne zdanie, oparte na własnym systemie przekonań. Wierząc w „swoją prawdę” łatwo Ci potępiać innych, kwestionować ich zachowania. w ten sposób uzasadniasz własne założenia – prawdę w Twoim świecie.

Prawda czy fałsz? Wierzysz bez reszty w to, w co wierzysz. To Ty decydujesz, co jest kłamstwem. Wierzysz w coś, bo masz potrzebę wiedzy. Wiedza daje Ci poczucie mocy. Wiedząc, możesz kontrolować i czuć się bezpiecznie w Twoim świecie.

Łatwiej uwierzyć Ci, że masz wiedzę w każdej sprawie. Nie lubisz zadawać pytań. Twój system przekonań zawiera też to:
kto pyta jest niekompetentny
Z takim przekonaniem budujesz obraz świata i siebie oparty na założeniach. Zweryfikuj je. Odzyskaj wolność.

Czasem chęć do zmiany pojawia się za późno. Kiedyś stracisz zdolność myślenia. Z czasem procesy poznawcze wpadają w szpony otępienia - starczej demencji. I już nie dowiesz się, co jest prawdą, a co fałszem. Wydaje się, jakby Twoje Ja zaczęło działać przeciwko Tobie. Nie wiesz kim jesteś, gdzie jesteś i po co jesteś. Chwytasz przypadkowe myśli, ale nie możesz ich wypowiedzieć. Jesteś jak ruiny odnalezionego przypadkiem miasta, które dawniej tętniło życiem. Intruz może ograbić to, co jeszcze pozostało, zbezcześcić, a nawet zatrzeć ślad istnienia. Ciekawy podejmie próbę odtworzenia historii dawnej świetności, ocali od zapomnienia okazując szacunek i oddając należny hołd twórcom.

Zapomniane ruiny przykrywa pokaźna warstwa kurzu. Podobnie ma się Twój system przekonań – Twoje Ja. Zgubił się gdzieś sens i porządek. To, co kiedyś sprawiało Ci radość już nie istnieje. Miasto jest puste, ciche, zapomniane, niepotrzebne. Nie ma sił, środków ani chęci, by się odbudować.

Nerwowo łapiesz każdy ślad, każdy symbol, każdy okruch tego, co znane – wtedy wiesz, że Ty, to Twoje Ja. Powoli sens traci sens. Włącza się automatyczny pilot. Ośrodki w mózgu sterują Twoimi funkcjami fizjologicznymi. Włączają się instynkty. Reakcje stają się kompletnie nieproporcjonalne. Alarm. Awaria i jedno pragnienie – żeby nie bolało.


środa, 7 marca 2018

Motywuję. Nie straszę.




Życie to nie jest bajka – mawiają osoby z pokolenia jeszcze przed Baby Boomers. Pamięcią ogarniają drugą wojnę światową, przeżyli śmierć bliskich, doświadczyli czym jest syndrom opuszczonego gniazda i cały wachlarz różnych strat. Opuściły ich zdrowie, uroda, młodość, marzenia etc. Pozostały wspomnienia zdarzeń, którym kiedyś towarzyszyła euforia, radość i takie, co wywołały poczucie beznadziei i ogromnego smutku.

Czas sprawia, że silne emocje ustępują. Zdarza się, że cierpienie trwa dłużej niepostrzeżenie trawiąc duszę i ciało. Cierpienie jest udziałem każdego Człowieka. Jest niemierzalne. Znam osoby, które przeżyły katastrofy, życiowe tragedie, wojny i na pytanie o to, jak było tam wtedy? Odpowiadają - normalnie, choć ja sama uważam, że mogło być strasznie. Znam też takie osoby, które nie radzą sobie emocjonalnie ze świadomością posiadania pryszcza na nosie, który zniknie tak szybko jak się pojawił albo złamanego paznokcia, który w ciągu kilku dni przyrośnie. Nie wolno porównywać, kto cierpi bardziej.

Cierpienie kojarzy się z depresją. Pewnie dlatego, że wyraża się w uczuciu przykrości i smutku. Źródłem cierpienia jest nieuzasadniony lęk. Cierpienie wywołuje ból – doznania w ciele i poza nim. Ból egzystencjonalny.

Taki ból może zwiastować depresję – chorobę, która destabilizuje, a niekiedy zupełnie uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie Człowieka. Za wystąpienie depresji odpowiada "chemia mózgu" - zmiany równowagi neuroprzekaźników. To choroba, która może pojawiać się u osób o różnych typach osobowości i różnych zakresach zdolności do radzenia sobie z problemami życiowymi – nie ważne, czy jesteś zaradna życiowo, czy borykasz się z  trudnościami – depresja nie jest chwilową słabością.

Z samej swej natury, depresja sprawia, że nie jesteś w stanie samodzielnie radzić sobie z wieloma codziennymi sytuacjami – dlatego trudno jest Ci bez pomocy specjalisty. Na nic się zda powtarzanie „weź się w garść”. Tylko księżniczki z bajek mają tę Moc – życie to nie jest bajka. Żądanie, by ktoś przestał mieć depresję jest jak żądanie, by sprawił zrośnięcie złamanej kości. Takie próby wymuszania „niemożliwego” wywołują u chorego poczucie rozczarowania własnymi staraniami, wstyd lub poczucie niezrozumienia.

Depresja diagnozowana jest coraz częściej, równie często bywa lekceważona. Objawy depresji często traktowane są z niedowierzaniem. Jak to możliwe, że nie widzisz sensu życia, swoich sukcesów i możliwości? - pytają Cię bliscy i przyjaciele. Dlaczego nie masz apetytu? To nie prawda, że nie masz ochoty wyjść z nami do pubu – deprecjonują Twoje objawy pseudoprzyjaciele. Zdrowy chorego nie zrozumie.

Ktoś, kto zaprzecza temu, co czuje inna osoba jest w błędzie. Udajesz, że nie widzisz, bo nie umiesz, nie chcesz wchodzić w relacje z kimś, kto jest słaby? Choroba jest postrzegana jako słabość. Błąd. Nieprawdziwe, a nieraz krzywdzące opinie nie ułatwiają chorym na depresję podjęcia decyzji o leczeniu. A depresję można wyleczyć. Należy stosować leki, a wiele przypadków wymaga również zmiany stylu życia. Można się tego nauczyć podczas spotkań terapeutycznych. Terapia pomaga znaleźć źródła destrukcyjnych myśli i zrozumieć zachowania, które najczęściej niszczą relacje chorego z innymi ludźmi.
Leczenie trwa czasem całe lata. Chorzy podejmują terapię i wielokrotnie z niej rezygnują. Niektórzy unikają specjalistów, boją się stanąć z prawdą twarzą w twarz lub uważają, że terapia nic nie daje. Niektórzy też rezygnują z leków, bo te zmieniają "chemię mózgu". Fakt. Antydepresanty wspomagają działanie neuroprzekaźników, dzięki czemu nastroje chorego stają się bardziej stabilne i zanikają częste huśtawki nastroju. Najlepsze, co można zrobić, to motywować do leczenia i terapii.

Każdy z nas od czasu do czasu ma gorszy dzień, nie czuje się w pełni swoich możliwości. Smutek jest i powinien być naturalną reakcją na przykre dla nas wydarzenia. To, że czujemy przygnębienie i czasowy brak chęci do życia np. gdy świat nam się usunął spod stóp po stracie bliskiej osoby, świadczy o zdrowiu psychicznym - trzeba dać sobie czas na przeżycie straty, na żałobę.

Smutek w depresji trwa nieustannie i nie wiąże się z żadnym konkretnym wydarzeniem. Chorzy doświadczają poczucia pustki, niepokoju i ciągle towarzyszy im napięcie. Ich codzienność staje się nie do zniesienia z powodu odczuwanego bólu i mozołu. Każda, nawet najprostsza czynność wymaga wysiłku, do którego chory czuje się przymuszany.

Mózg, tak jak każdy inny organ w organizmie, może działać nieprawidłowo. I tak jak każdy inny organ ma prawo do leczenia farmakologicznego, wspieranego psychoterapią. Depresja nie minie jak grypa, czy lekkie przeziębienie. Bez wsparcia, w atmosferze niestosownych żartów, ośmieszania smutków i lekceważenia braku motywacji rodzi się stygmatyzacja chorych na depresję. Osoby stygmatyzowane rzadziej dzielą się własnymi problemami. Nie potrafią prosić o pomoc. Nie przyjmują leków, opuszczają umówione wizyty z terapeutą. Nie ujawniają swojej choroby w pracy w obawie przed dyskryminacją lub wykluczeniem społecznym albo kwestionowaniem ich kompetencji. Co więcej, uczą się maskować swoją chorobę.

Depresja jest najbardziej rozpowszechnionym zaburzeniem psychicznym na świecie. Zaburza nastrój, sposób myślenia, sprawia, że nie potrafisz sprostać codziennym obowiązkom, tracisz motywację do działania. Tracisz nadzieję na lepsze jutro. Depresja odbiera Ci poczucie własnej wartości. Tracisz zainteresowanie tym, co jeszcze wczoraj sprawiało Ci przyjemność. Zamykasz się w świecie swoich własnych myśli powoli tracąc wszystko i wszystkich.

Kochaj życie. Powtórki nie będzie – Sarah Morgan "Cud na Piątej Alei". 

Motywuję Cię, nie straszę.

środa, 7 lutego 2018

Tchórz, oszust, akwizytor



Rozmawialiśmy. Wiesz, która sprawa była dla mnie ważna? Czy w ogóle pamiętasz naszą rozmowę? Przyjaciele znają wartość zaufania, jakim się darzą. Podobno.

Jesteś dumna z moich dokonań? Nie słyszę i nie dostrzegam tego. Każdy może poklepać moje plecy, gdy odnoszę kolejny sukces. Wielu chętnie mnie pocieszy, kiedy coś się nie układa. Przyjaciel nie zazdrości. Przyjaciel jest.

Czasem codzienność absorbuje mnie tak, że nie jestem w stanie skoncentrować się na innych tak bardzo, jak bym chciała. Dlatego nie oceniam nikogo za "dziś" tylko za całokształt. Wyjaśniam sprawy, pytając o skutki, szukając intencji, poznając fakty. Nie manipuluję niemal bez przerwy jak oszust, który chce wszystko i wszystkich kontrolować, stwarza pozory "uczynnego i oddanego przyjaciela". Przyjaciel nie stara się być miły, bo taki właśnie jest.

Każdy człowiek ma swoje motywy działania - niektóre są dobre, a inne złe. Motywom towarzyszą emocje. Ponad dwa tysiące lat temu, Arystoteles dostrzegł, że pod wpływem silnych uczuć łatwo dajemy się oszukać - tchórz ze strachu, a kochanek z miłości ulegają złudzeniom. Tchórzowi nawet z powodu niewielkiego podobieństwa wydaje się, że widzi wroga, a kochankowi, ze widzi ukochaną.

Stany emocjonalne wywołujemy sami, albo zależą od czynników zewnętrznych. Jedno jest pewne - każdy odpowiada za swoje uczucia i zachowania.

- Jak możesz tak mówić? Przykro mi, że mi nie ufasz - wzbudzasz poczucie winy.

- Szef się z tego nie ucieszy. Mam nadzieję, że wiesz, co robisz. Jesteś głupi, skoro nie rozumiesz - straszysz.

- Myślę, że jesteś dobrym specjalistą. Inni też tak mówią. Będę rozczarowana, jeśli się nie przyłączysz - przemawia potrzeba bycia lubianym.

czwartek, 11 stycznia 2018

Twoja racja to nie relacja





Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają, mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić.
Antoine de Saint-Exupery Mały Książę.

Kiedy z Tobą rozmawiam, skupiam się na historii, którą mi opowiadasz. Wsłuchuję się w radość, smutek, lęk, wstyd i inne emocje, które czają się gdzieś za słowami. Czasem coś komentuję, o coś pytam, by uporządkować to, dokąd prowadzi nas ta rozmowa. Jaka jest Twoja potrzeba? Co dziś, teraz, właśnie w tym momencie jest dla Ciebie najważniejsze? Pamiętam, że to, co dziś istotne dla mnie może być dla Ciebie na ostatniej pozycji listy potrzeb do realizacji.

Dla mnie najważniejsza jest Wolność. Masz prawo myśleć, co tylko chcesz. Ja też mam to prawo. Masz prawo do opinii i ocen. Ja mam to samo prawo. Masz prawo do uczuć i ja je mam. Mam Wolność i Ty ją masz.

Mówisz mi, że mam rację. Racja to nie relacja. Nawet moja racja i Twoja racja nie daje relacji. Nie ma dwóch takich osób, które zgadzałyby się we wszystkim i zawsze. Spróbuj wysłuchać moich racji, zrozum je i poznaj moje emocje. Daj mi skorzystać z należnego mi prawa do Wolności, to Ona właśnie buduje relacje.

Relacja jest wtedy, gdy rozumiesz co mówię i jak się czuję, a nie wtedy kiedy pouczasz, że nie powinnam tak się czuć i nie mam racji. Im głośniej krzyczysz, tym mniej Cię słucham. Nie jestem wojownikiem na wojnie. Nie podejmuję zaczepek, nie wchodzę w gry. Nie interesuje mnie ani wygrana, ani przegrana – liczy się relacja. Podejmuję próbę i znów czekam. Nie dzieje się Nic. Realizuję różne sposoby wypełniania danego nam Czasu. Wsłuchuję się …

Nawet jeśli wierzysz, że masz rację, rozważ możliwość, że możesz się mylić. Pokora zawsze udoskonala relacje.
 Joyce Meyer

Racja może być żywnościowa, wtedy staje się Twoim pokarmem. Jest taka indiańska przypowieść według której w każdym Człowieku toczy się walka wilków. Jeden jest odważny, kieruje się zasadami i honorem, drugi kipi wrogością, chęcią zemsty i niebywałą agresją. Zwycięża ten, którego Człowiek karmi. Jaką racją karmisz swojego wilka?

Masz do wyboru: zazdrość, kłamstwo, lęk przed odrzuceniem albo porażką, koncentrowanie się wyłącznie na sobie albo szacunek, prawość, wspaniałomyślność, łagodność, takt, życzliwość, wyrozumiałość.


Moja naiwność pozwala mi wierzyć, że wszystko jest możliwe. Moja naiwność to moja ochrona przed zgorzknieniem i zwątpieniem. Naiwność pozwala mi ufać, że są ludzie, którzy nie zawiodą, gdy będę w potrzebie. Jestem optymistką, dlatego nie przyznajesz mi racji? 

piątek, 5 stycznia 2018

Pamiętajmy o wartościach, czyli plany na 2018 rok



Kodeksy etyki opierają się na wartościach: prawda, uczciwość, godność, lojalność, sprawiedliwość, szacunek.
Powszechny staje się pogląd, że zasady etyki i  obowiązujące w społeczeństwie moralne normy postępowania nie działają, skoro trzeba je porządkować, spisywać, publikować i przypominać o sankcjach lub konsekwencjach wynikających dla Człowieka za złamanie standardów.

Można na to spojrzeć z innej strony – system norm i standardów istnieje w każdej grupie i organizacji bez względu na to, czy spisano je w kodeks zachowań etycznych, czy też nie. O przynależności do jakiejś grupy zdecyduje, czy przestrzegasz zasad obowiązujących w tej grupie. Czy znasz obowiązki moralne współpracowników? Czy wiesz jak interpretują, co jest dobre a co złe? Musisz to wiedzieć, bo każdy, kto przez dłuższy czas przebywa w jakiejś grupie, gubi gdzieś swoją tożsamość, staje się częścią zespołu, zapomina o własnych upodobaniach i pragnieniach.

To, co w Twojej opinii może być uznane za szczyt szczęścia, przeze mnie jest odczuwane jako marna egzystencja. Pragnienia i dążenia każdego Człowieka domagają się różnorodnych sposobów realizacji. Myślę sobie czasem, że nudno byłoby na świecie, gdyby wszyscy postępowali identycznie, poszukując szczęścia i spełnienia w takich samych zachowaniach. Zresztą tak próbowano w przeszłości, gdy np. lansowano pogląd o kobiecie – matce, żonie i kochance – szczęśliwej istocie podporządkowanej silnemu mężczyźnie.

Nauka podaje wiele przykładów na to, że z natury Człowiek jest leniwy. Świadczy o tym chociażby efekt Ringelmanna – w zawodach przeciągania liny zmierzono zaangażowanie i okazało się, że gdy linę ciągnęły trzy osoby, indywidualny wysiłek każdej z nich był mniejszy od tego, do jakiego była zdolna każda z osób, gdy linę ciągnęła samodzielnie. Jeśli jesteś w grupie, nie musisz się już tak przykładać i wysilać, nikt tego nie zauważy. Co więcej, są inni, którzy mogą zapracować na wspólny sukces. No i w grupie odpowiedzialność rozkłada się na większą liczbę osób, łatwiej jest się ukryć w tłumie. To dlatego łamie się normy etyczne?

Za to wbrew naturze postępuje Człowiek rywalizujący z członkami swojej grupy. Łatwo go poznać, bo przypisuje własnym działaniom większą wartość a pracę innych uznaje za mniej wartościową. Dąży do uzyskania jak najlepszej opinii, osiągnięcia jak najlepszych wyników, najwyższej wydajności. Nikt o zdrowej psychice tego nie wymyśli. Czy to oznacza, że nadeszła era psychopatów – bez drgnienia powiek łamiących podstawowe zasady etyczne?

Plany na 2018 rok zacznę od wyznaczenia obszarów, w których chcę mieć wpływ. Nie wyobrażam sobie Życia, w którym takie wartości, jak: prawda, uczciwość, godność, lojalność, sprawiedliwość, szacunek, schodzą do podziemia.

Poniżej przygotowałam listę zachowań, które łamią zasady etyczne. Mówię im stanowcze NIE:
  1. Wykorzystywanie wszystkiego i wszystkich w celach osobistych korzyści. 
  2. Cedowanie zadań i obowiązków na innych, usprawiedliwiane np. rzekomym złym samopoczuciem. 
  3. Delegowanie uprawnień, w sytuacji kiedy gwałci to przyjęte zasady, np. prośba do kogoś, by w cudzym imieniu porozmawiał z kimś, aby ten zaprzestał jakiegoś zachowania vs podjął jakieś działania. 
  4. Pożyczanie „na wieczne nie oddanie” przedmiotów, np. książek, nie używanych w danej chwili gier, programów ect. 
  5. Zajmowanie się dłużej niż by należało jedną sprawą, prowadzenie monologu w czasie ważnej rozmowy. 
  6. Wyjawianie cudzych tajemnic. 
  7. Załatwiane prywatnych spraw w służbowej rzeczywistości. 
  8. Ukrywanie własnych błędów. 
  9. Składanie winy za powstałe błędy i niedociągnięcia na innych, niezaangażowanych w sprawę. 
  10. Fałszowanie informacji dotyczących ilości, jakości, czasu potrzebnego do załatwienia jakiejś sprawy, czyli dawanie prawa istnieniu „złodziejom czasu”. 
  11. Postępowanie według zasady – KOPIUJ – WKLEJ – ZAPISZ JAKO WŁASNE oraz inne przejawy kradzieży pomysłów. 
  12. Ciągłe uczestnictwo w cudzych problemach w roli nieproszonego gościa.
Postanowienia noworoczne wydają się proste – nabywanie nawyków moralis ethhicus homo.

Obrazek znaleziony na stronie: http://nextews.com/18240f66/

czwartek, 28 grudnia 2017

Segregacja ze względu na wiek



XXI wiek a ja ciągle nie wiem czy pochodzę od małpy, czy może jakaś cywilizacja kosmiczna przyłożyła do tego rękę. Niby żyję w świecie rzeczywistym, ale czasem wciąga mnie świat medialny, który z kolei konkuruje z wirtualnym.

Dziś w świecie medialnym głośno o tym, że świat wirtualny to źródło choroby. Gry komputerowe i sieciowe, a także szperanie w sieci – dla wielu ludzi nie są zwykłą rozrywką, czy jak do niedawna się mówiło: mogą stanowić zaburzenia w funkcjonowaniu. Otóż wykazano, że przebywanie w świecie wirtualnym może stanowić jedną z najgroźniejszych chorób, która ma destrukcyjny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie człowieka.

Choroba ta może dopaść każdego – tych którzy mają wysokie poczucie wartości, są bardzo ekspresyjni, agresywni, nadpobudliwi, nie liczą się z innymi, czują potrzebę kontroli i wygrywania z innymi, nie liczą się z uczuciami osób trzecich a ponadto są przekonani o swojej doskonałości. Z drugiej zaś strony mogą to być osoby lękliwe, zagubione, nie mające znajomych oraz przyjaciół, za to mające niskie poczucie własnej wartości, takie, które czują się odrzucone i nieakceptowane.

Uzależnienie od gier, podobnie jak każde inne uzależnienie, prowadzi do wypaczenia osobowości. Sprawność fizyczna ogranicza się do operowania myszką komputerową i klawiaturą. Stopniowe uzależnianie się od gier komputerowych można zamknąć w trzech fazach, pierwsza charakteryzuje się racjonalnym podejściem do gier, a ostatnia – destrukcyjnym, który sprawia, że nie masz nawet czasu na sen czy jedzenie. Stajesz się więźniem, spędzając wiele godzin przed komputerem i ograniczając do minimum czas przeznaczony na sen, naukę, pracę i inne obowiązki. Robisz to, mimo że dostrzegasz, wynikające problemy. Narzekasz na zaburzenia koncentracji, narastającą nadpobudliwość, bezsenność.

Wszyscy jesteśmy narażeni, ale jest pewna nadzieja. Modna w biznesie segregacja według wieku dzieli społeczeństwo stosując kryterium: rok urodzenia na pokolenia: Baby Boomers, X, Y, Z i najmłodsze: Alfa. Przyglądając się kompetencjom charakteryzującym ludzi wywodzących się z określonych pokoleń, przyszło mi do głowy, że największą nadzieją warto obdarzyć pokolenie Alfa. Ono będzie najbardziej zagrożone, ale też mamy wielki wpływ na ich przyszłość.

Pokolenie Baby Boomers (ur. w latach: 1946 – 64) przyszli na świat tuż po II wojnie światowej i wzrastali w atmosferze zimnej wojny. Piętno na ich życiu wyryły ruchy wolnościowe końca lat 60 i kryzys ekonomiczny. Odchodzą z tego świata, powtarzając, że sensem życia jest praca. Można uczyć się od nich lojalności i respektu. Są przekonani, że nic nie przychodzi samo… o wszystko trzeba walczyć. Są jak dinozaury, albo istoty nie z tej Ziemi – mają ogromny szacunek do pracy i ludzi, zwłaszcza tych wysoko postawionych w hierarchii.

Pokolenie X (ur. w latach 1965 – 76) urodzili się w czasach, gdy świat medialny szybko się rozwijał – radio, TV, film i wkrótce Internet stawały się ogólnie dostępne dla każdego. To oni byli pierwszymi fanami MTV i to oni byli świadkami wejścia na rynek telefonów komórkowych. To początek ery przejęcia przez media roli posłańca informacji. Iksy doświadczali życia w czasach, w których raczej nikomu się nie przelewało, a jako dzieci wzdychali do zabawek za szybą Pewexu i do kiełbasy w sklepach komercyjnych. Przeżyli upadek komunizmu. Mówi się, że pokolenie X to dawcy pamięci, wychowani w rzeczywistości głęboko medialnej – współtworzącej ich tożsamość i wrażliwość. To pokolenie mało mobilne - szczytem marzeń było własne, wygodne mieszkanie, na które zaciągnięte kredyty przywiązywały Iksów do jednego miejsca. Również praca Iksów zazwyczaj była jedna na całe życie, i miała dawać stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. To pokolenie pamięta, jak wygląda życie bez komputera. Wie też jak zamówić rozmowę międzynarodową, czy gdzie kupić znaczek i jak wrzucić list do skrzynki.

Pokolenie Y (ur. w latach 1977 – 97 według innych autorów: 1984 – 1999), nazywane też Net Generation – wykorzystywanie nowopowstających technologii jest dla osób Y jak oddychanie. Nie wiedzą, co to znaczy „puste półki” i żart o „occie w samoobsługowym” z niczym im się nie kojarzy. Telefon komórkowy, tablet i wszechobecne komunikatory społecznościowe to ich świat. To młodzi, zdolni, (nie)zależni. Dobrze czują się, gdy mają dużo bodźców – lubią zmiany i wyzwania. Wszystko dzieje się dla nich „już” teraz i natychmiast. Są odważni i asertywni, elastyczni, chcą się rozwijać. Nie czują potrzeby przywiązania. Szukają motywacji „na zewnątrz”. Jest to pokolenie wychowane bezstresowo. W praktyce mogło to oznaczać, że bez jasno ustalonych zasad. Z jednej strony przyzwyczaili się do pochwał i nagród, z drugiej jednak, łatwo zdobyte uznanie wcale nie budowało wewnętrznego poczucia własnej wartości. W efekcie są raczej niecierpliwi i nie lubią długo czekać na efekt lub potrzebują jasnych, konkretnych rozwiązań.

Pokolenie Z (wszyscy urodzeni najwcześniej w 1998 roku do dzisiaj, według innych autorów: 1995 ‐ 2010) tzw. Next Generation. Mówi się, że nie dowierzają niczemu co dobrze działa w „realu”, dopóki nie wypróbują tego w „wirtualu”. Ludzie z pokolenia Z nie znają świata bez internetu, komputera, telefonu, elektronicznych gadżetow. Równolegle funkcjonują w świecie rzeczywistym i wirtualnym – płynnie przechodzą z jednego świata w drugi. Wszystkie światy, to dla nich ta sama rzeczywistość. Są podłączeni do sieci 24/7, czyli 24 godzin na dobę, przez cały tydzień czyli bez przerwy. To grupa wewnętrznie podzielona, ma sprzeczne cechy i postawy. Można powiedzieć, że są bardziej inteligentni niż mądrzy. Chcą przewodzić – są odważni i chcą wpływać na świat. Niecierpliwi, ruchliwi – szukają nowych wyzwań i bodźców w sposób nieustanny. Nie boją się zmian, pozyskują dużo informacji (bo są ciągle podłączeni do sieci). Problemy rozwiązują poprzez wykorzystanie internetu. Wujek Google zna odpowiedź na wszystkie kłopoty. Można powiedzieć, że jedna z ich reguł egzystencji brzmi: żyj tu i teraz, bądź szczęśliwy poprzez to, co już masz. Pokolenie Z chce osiągnąć oszałamiającą karierę natychmiast. Pracę wybiera po to, żeby realizować swoje własne cele, nie oczekiwania i wymagania kogokolwiek.

Pokolenie Alfa – to ci, co od 2010 r. przychodzą na świat. Jacy będą? Oczywiście jeszcze bardziej zaawansowane technologicznie i dobrze wykształcone, bo ich edukacja będzie zaczynać się wcześniej i będzie trwać dłużej. Pokolenie Alfa będzie dorastać w domach rodziców, którzy zrobili już karierę i którzy świadomie zdecydowali się na potomstwo po trzydziestce. Przewiduje się, że dorośli z pokolenia Alfa mogą być mocno uwrażliwieni na kwestie związane ze swoim zdrowiem – według prognoz narastać będzie problem otyłości, m.in. przez siedzący styl życia, związany z wszechobecną technologią, wypierającą inne sposoby spędzania czasu, niż przed komputerem, itp.

Wierzę, że jeśli mi się nie uda, to właśnie to pokolenie rozwiąże dylemat mojego przodka. Świat pędzi. Psychologowie, psychiatrzy i wszyscy orędownicy zdrowego trybu życia nawołują, by się zatrzymać, poznać wzajemne potrzeby, motywację, podjąć współpracę opartą na wiedzy, ale kto by się tym przejmował w świecie tylu indywidualistów.
Baby Boomers zachęca do pracy i przekonuje, że sukces osiągnę z pracy własnych rąk. No i najważniejsze są zasady. Iksy zachęcają, by siedzieć cicho i spokojnie w swoim grajdole, a i tak wszystko da się załatwić. Igreki młode, zdolne (nie) zależne głośno dopominają się o władzę, ale i tak więcej czasu spędzają w wirtualnym świecie – trudno się z nimi zaprzyjaźnić. Pokolenie Zet zdobywa świat i jak wszyscy młodzi chcą go zmienić i wierzą, że wiedzą jak. A pokolenie Alfa? Marzymy o tym, że będą bardziej szanować zdrowie. Pewnie, jak wszyscy młodzi ruszą w życie z ideą, że świat należy do nich – pokora przyjdzie w swoim czasie.

Niby żyję w świecie rzeczywistym, ale czasem wciąga mnie świat medialny, który z kolei konkuruje z wirtualnym.

Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak ustala się uzależnienie od gier komputerowych, polecam publikację „Jak kształtować kontakt dziecka z multimediami” M. Jędrzejko, A. Taper – można ją znaleźć w Inernecie.

Przykładowe pytania:

  1. Czy zdarzały się w twoim życiu takie okresy, kiedy odczuwałeś konieczność ograniczenia czasu spędzanego przy komputerze?
  2.  Czy zdarzało się, że różne osoby z twojego otoczenia denerwowały cię uwagami na temat czasu, jaki spędzasz przy komputerze?
  3.  Czy zdarzało się, że odczuwałeś wyrzuty sumienia lub wstyd z powodu zaniedbań wynikających z poświęcania dużej ilości czasu komputerowi/ internetowi?
  4.  Czy zdarzało ci się, że prawie natychmiast po przebudzeniu się pierwszą twoją czynnością było włączenie komputera i kontynuowanie zakończonych przed zaśnięciem czynności?
  5.  Czy bardzo nudzisz się kiedy nie możesz korzystać z sieci; czy odczuwasz wtedy poddenerwowanie, napięcie?
  6.  Czy obiecywałeś sobie, że usiądziesz tylko na chwilę i nie dotrzymałeś danego sobie słowa?
  7.  Czy rezygnowałeś ze spotkań z przyjaciółmi, wypadów do kina, sportu, aby zostać w domu przy komputerze?
  8.  Czy kiedykolwiek skłamałeś w celu ukrycia twojego nadmiernego zainteresowania internetem? 

 Odpowiedź „Tak” na więcej niż trzy pytania oznacza, że możesz mieć problem. 

fota ze strony: http://mlodyelblag.pl/wp-content/uploads/2014/05/tydzien-bibliotek.jpg