środa, 27 lipca 2016

Lekceważenie i Moc istnienia





Lekceważenie ma wiele wcieleń. Nigdy nie jest osamotnione, choć prowadzi do osamotnienia. Lekceważyć można kogoś lub coś. Lekceważenie, to pogarda dla kogoś, nie przywiązywanie wagi do czegoś. 
Kogoś, kogo lekceważysz i coś, co lekceważysz, dla Ciebie „nie istnieje”. Nie zwracając na coś, albo kogoś uwagi, odbierasz temu Komuś albo temu Czemuś MOC ISTNIENIA. Tak Ci się przynajmniej wydaje. Małe dziecko, kiedy nie chce czegoś zaakceptować zamyka oczy, albo odwraca od tego czegoś wzrok. Wydaje mu się, że to, co „znika z oczu” przestaje istnieć. Dopiero z czasem dziecko zaczyna rozumieć, że gdy zamyka oczy, świat wokół niego nie znika. Ile czasu potrzebujesz, by to zrozumieć?

Czasem zdarza się, że dorosły Człowiek, jeśli jest lekceważony
jego wypowiedzi, emocje zachowania są ignorowane – myśli, że jest niewidzialny.

Ludzie lekceważą siebie nawzajem z różnych powodów. Czasem myślą, że odbierając MOC ISTNIENIA, sami stają się silni. Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd niż jawna niechęć – nauczał czarodziej Dumbledore w serii książek o Harrym Poterze.

Na lekceważenie warto reagować. O ile to możliwe, lepiej unikać tych, co nas lekceważą. Co jednak zrobić, jeśli lekceważenie jest na trwałe wpisane w relacje, np. w kontakty służbowe? Wygląda na to, że najlepszą obroną jest zachowanie tzw. chłodnego dystansu. Oddalamy się, usztywniamy i nawet nie zauważamy, kiedy sami zaczynamy lekceważyć. W końcu, dostajemy wynagrodzenie za wykonywanie zadań, a nie za własną godność i rezygnację z szacunku. 
Ludzie są różni i różnie się zachowują. Mają różny próg bólu, wytrzymałości i tolerancji. Każdy sam musi podjąć decyzję, kiedy powiedzieć „dość”, bo sam ponosi konsekwencje swojego zachowania. Każdy ma prawo powiedzieć drugiemu, co czuje i myśli. Do wyrażenia swojej opinii potrzebuje przestrzeni i Człowieka, który umie słuchać. A to dość rzadka umiejętność.

Kiedy jedyną reakcją na Twoje dylematy, wątpliwości i pomysły jest „zabawny” tekst z kultowego filmu Brunet wieczorową porą
„Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!” – jesteś w dość specyficznej sytuacji. Może to oznaczać, że Ktoś tu jest przemęczony, albo zagoniony albo niekompetentny, albo wypalony albo skupiony wyłącznie na odległym celu, albo zapatrzony wyłącznie w siebie, etc. Lekceważy Cię. Wydaje Ci się, jakby jego myśli galopowały, masz wrażenie, że zajmuje go tysiące spraw jednocześnie. Nie słucha tego, co do niego mówisz. W trakcie rozmowy wychodzi bez słowa i już nie wraca. Nie słucha tego, co mówisz, dlatego nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, które zadajesz. Zapomina o podjętych zobowiązaniach i ustaleniach i do tego zaprzecza jakoby kiedykolwiek miały miejsce. Popełnia błędy i stara się przerzucić odpowiedzialność za nie na innych. Wyznacza Ci zadania dając nieprecyzyjne instrukcje, zdawkowe informacje, nie ustala terminów i sposobów rozliczenia tych zadań. Za to rozlicza, gdy nagle sobie o tym przypomni, co może być bardzo nieprzyjemne. Wydaje Ci się, że masz do czynienia z kimś, komu z kolei wydaje się, że ma nieograniczoną MOC ISTNIENIA.

Lekceważenie bierze się z niedostrzegania potrzeb innych ludzi i skupiania się na sobie i swoich problemach, jako najważniejszych. Lekceważony wyrabia w sobie przekonanie, że nikt się nim nie interesuje, ani też nikogo nie obchodzi to, co lekceważony robi, mówi, czuje. W konsekwencji przestaje się angażować w cokolwiek i z czasem sam zaczyna lekceważyć. Co więcej, zaczyna się rewanżować.
 
 
Nie okazuje większego zainteresowania problemami i potrzebami innych, koncentrując się głównie na sobie. – „Przecież mi się należy” – przyjmuje postawę roszczeniową. W skrajnej sytuacji, zacznie zbierać na innych „haki”. Swoją frustrację wyraża krytykując i doszukując się wad u wszystkich i we wszystkim. Narzeka i użala się nad sobą, a lista złośliwości losu wydaje się nie mieć końca. Zajmuje sobą czas innym, ale nikogo nie słucha i nie dopuszcza do głosu – Masz rację, ale … prezentuje jedyne słuszne wnioski. Jeśli coś się dzieje nie tak, reaguje gniewem albo lękiem, połączonym z paniką.

Przeciwieństwem słowa lekceważenie jest słowo poważanie. Oznacza szacunek, uznanie, którym się Kogoś lub Coś darzy.

Możecie mnie mieć w głębokim poważaniu, ale to nie znaczy, że zniknę – powiedziała Myśl.

czwartek, 21 lipca 2016

Teraz mogę pomyśleć o wakacjach




Lato. Początek wakacji. Powoli robię remanent na półkach ze smutkami dnia codziennego. Trzeba posprzątać przed wyjazdem.

Miłość, śmierć i przemijanie to stałe składowe naszej egzystencji. Miłość uskrzydla. Śmierć jest naturalnym elementem życia. Przemijanie to cykl – coś się kończy, by coś się zaczęło.

Wobec przemijalności życia jesteśmy bezradni. Mówi się, że wszystkie nasze lęki mają swoje źródło właśnie w tym poczuciu bezradności. – Nie śmierci się boimy, lecz myśli o śmierci – twierdził Seneka Młodszy.

...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć – czytamy w książce Oskar i pani Róża (Eric-Emmanuel Schmidt).

Śmierć boli nie tych, co odchodzą, lecz tych, co wśród żywych pozostają. Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą – napisał ks. Jan Twardowski.

I kończąc ten lekko traktowany smutny porządek, biorą sobie głęboko do serca wskazówki Dalajlamy, które przeczytałam na stronie: http://przewodnikduchowy.pl/zasady-zycia-wedlug-dalajlamy/

Weź pod uwagę, że wielka miłość i wielkie osiągnięcia niosą ze sobą wielkie ryzyko.

Kiedy przegrywasz, nie przegrywaj lekcji.

Podążaj za trzema rzeczami: szacunkiem dla innych ludzi, szacunkiem dla siebie oraz odpowiedzialnością za wszystkie swoje czyny.

Pamiętaj, że nie otrzymać tego, czego się chce, to czasem wspaniały łut szczęścia.

Ucz się zasad, abyś wiedział, jak złamać je we właściwy sposób.

Nie pozwól, aby mała kłótnia zraniła wielką przyjaźń.
Kiedy uświadomisz sobie, że popełniłeś błąd, podejmij natychmiastowe kroki, aby go naprawić.

Spędź trochę czasu w samotności każdego dnia.

Otwórz swoje ramiona na zmianę, lecz nie wypuszczaj swoich wartości.

Pamiętaj, że cisza jest czasem najlepszą odpowiedzią.

Żyj dobrym, honorowym życiem. Kiedy się zestarzejesz i pomyślisz o nim, będziesz mógł cieszyć się nim po raz drugi.

Kochająca atmosfera w domu jest fundamentem twojego życia.

W niezgodzie z ukochanymi osobami, zajmuj się tylko obecną sytuacją. Nie przywołuj przeszłości.

Dziel się swoją wiedzą. To sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.

Bądź łagodny dla Ziemi.

Raz do roku idź w miejsce, gdzie nie byłeś nigdy wcześniej.

Pamiętaj, że najlepszym związkiem pomiędzy ludźmi jest taki, w którym miłość dla siebie nawzajem przewyższa waszą potrzebę drugiej osoby.

Oceniaj swój sukces poprzez to, co musiałeś oddać, aby go osiągnąć.



Uff. Posprzątałam. Teraz mogę zacząć myśleć o wakacjach …. 
 
foto: Elżbieta Korzyńska
 
 

poniedziałek, 18 lipca 2016

Dbaj o siebie. Nie bądź egoistą


Jeśli nie rozumiesz i nie akceptujesz siebie, tylko się łudzisz, że rozumiesz innych i szanujesz ich granice. Czemu zmuszasz się do uśmiechu, gdy nie masz ochoty na dalszą rozmowę? Dlaczego nie wyrażasz swoich poglądów? Masz w sobie tyle napięcia i wybór, by zmienić je w coś, co Tobie będzie sprzyjać. Myślisz, że robiąc dobrą minę do złej gry, chronisz siebie i innych? To błędne myślenie. Wcześniej, czy później agresja znajdzie ujście. Komuś się oberwie i na początku sama siebie będziesz przekonywać, że w słusznej sprawie. Nieprawda. Zafundujesz sobie poczucie winy, bo wcale nie lubisz dokuczać, ani ranić innych ludzi.

Dbaj o siebie. Przedstaw swoje zdanie na dowolny temat. Zaprzeczaj, zwłaszcza, gdy ktoś Cię krytykuje. Krytyka to forma opinii. Każdy ma prawo do opinii. Możesz się z taką opinią zgodzić lub nie. Kto zna Ciebie lepiej, niż Ty sama siebie? Prezentuj swoje zdanie, ujawniaj to, co myślisz, mów o tym, co czujesz, podziel się swoimi marzeniami. Nie rób tajemnicy z rzeczy, które są dla Ciebie ważne. Jak świat i inni mają się domyśleć, o czym marzysz? Nie zamazuj przeszłości. Nie usprawiedliwiaj swoich wpadek. Każdy błądzi i popełnia gafy. Takie nasze ludzkie prawo. Ludzie bywają nieszczęśliwi, smutni, samotni, rozzłoszczeni, rozgrzani do białości lub czerwoności. 
Bywają, bo mają wybór. Mogą iść za emocją, myślą, zachowaniem. Mogą się zatrzymać. Mogą myśleć o sobie dobrze lub źle. Ważne by mieć zaufanie do siebie. Do siebie takiej, jaką się jest. Kiedyś, ktoś opowiedział mi historię o kobiecie, która poszła do sądu, walczyć o swoje prawa i tam została skonfrontowana z materiałem dowodowym w postaci nagrania. Po wysłuchaniu, stwierdziła, że owszem, to jest jej głos, ale to nie są jej słowa. Nie umiała przyjąć prawdy o sobie. To nie jest proste, ale jest możliwe. Wystarczy przyznać się przed sobą, że jest się zakłamanym. Szczerość daje wolność.

Nie bądź egoistą. Dziel się. Dziel się tym, co czujesz, dziel się tym, czego pragniesz, dziel się tym, co myślisz. Wstydzisz się, czy jeszcze jakieś inne uczucie Cię krępuje? Masz wyrzuty sumienia, że świat się na Tobie skupia? A może to poczucie winy, że nie jesteś zbyt doskonała, by przykuwać uwagę innych? Dlaczego z łatwością podziwiasz innych, jesteś pod wrażeniem tego, co robią, a tak trudno wierzysz w to, że to Ty robisz coś ważnego i cennego? Komplementujesz, wyrażasz wdzięczność. Nie bądź egoistą dla siebie. Dawaj i bierz. To prawda, że przyjmować jest trudniej. Do tego potrzebna pokora. Dawanie jest znacznie łatwiejsze. Wiąże się z poczuciem mocy, siły. Mam, to się dzielę. Jeśli biorę, tracę niezależność. Jeśli tylko daję i nie biorę, zyskuję samotność. Mam wybór. 

wtorek, 5 lipca 2016

Wrażliwość, czyli to co w życiu najważniejsze



 
Foto: Zofia Cendrowska
Jest taka metafora porównująca życie człowieka do teatru, a podejmowanie ról do nakładania masek. Chcesz czuć się dobrze, doznawać satysfakcji i spełnienia - zakładasz maskę Szczęściarza. Możesz też wybrać inne maski: Przegrany, Nudziarz, Perfekcjonista, Burzyciel, Odkrywca, Twórca – katalog jest otwarty. Ale pamiętaj – jesteś oceniany, jesteś ciągle oceniany. Jesteś obserwowany. Wszechogarniający kult pieniądza, kariery, no i Body Perfect wyznacza Ci nowe formuły funkcjonowania. Trzeba dokonać wyboru: żyć w prawdzie i zgodzie ze sobą, czy w prawdzie i, niekoniecznie zgodzie, do oczekiwań innych? Ty wybierasz.



Najczęściej sięgamy po maski utkane z kulturowych albo prawnych obowiązków. Inspirują nas bohaterowie mitologii, religii i legend z różnych zakątków świata. Utożsamiamy się z postaciami znanymi z opisów literackich, filmów, a ostatnio również tymi z sieci. Z pozycji aktora jesteśmy zainteresowani naszą skutecznością, własnym działaniem i osiąganiem kolejnych sukcesów. Czego byśmy nie robili, chcemy to robić sprawnie. Chcemy być doceniani za włożony trud. Jesteśmy głodni osiągnięć. Dajcie mi oklaski.

Obserwatorzy, widzowie oceniają nas. Próbują odgadnąć sens naszych działań i intencje. Jest taka, udowodniona naukowo, prawidłowość, że oceniając zachowania innych, stosujemy kryterium moralności. Cudza niemoralność jest dla nas niekorzystna, zaś cudza moralność – nagradzająca. Dlaczego? Ktoś, kto jest uczciwy, działa na korzyść innych, czasem się nawet wydaje, że w większym stopniu, niż na korzyść własną. Kim się warto otaczać? Kogo się wystrzegać? Kto doceni nasze maski i grę aktorską? Czy zbliżając się do innego człowieka, możemy stracić, czy zyskać? I ile? 

Moja uczciwość, uprzejmość, to na pewno cechy korzystne dla innych. Najkorzystniej dla siebie samej jest posiadać inteligencję i efektywność, bo już z ambicją bywa różnie. Ambitny przyjaciel, pociągnie nas za sobą w nieznane, co zwiększa szanse na rozwój, zaś ambitny wróg stanowi większe zagrożenie. Korzystniej jest też, gdy inni są od nas mniej sprawni. Kiedy ktoś wydaje nam się sprawniejszy od nas, wówczas większą wagę przywiązujemy do jego moralności – sprawdzamy, czy jest także uczciwy. Ma być korzystnie dla nas. Jeśli kogoś ocenimy jako mniej sprawnego od nas, należy sprawdzić, czy jest towarzyski. Przyjemniej będzie w atmosferze współpracy, niż rywalizacji. Do współpracy potrzebny jest jakiś porządek.

Od najdawniejszych czasów Człowiek tworzy reguły, które następnie stara się przestrzegać i które łamie. Łamanie norm jest wynikiem subiektywnego przekonania Człowieka o tym, że w jego otoczeniu brak jest sprawiedliwości. Sprawiedliwość, obok Roztropności, Wstrzemięźliwości i Męstwa stanowi jedną z kardynalnych cnót. 

Człowiek Sprawiedliwy, to, w dzisiejszych czasach, asertywny burzyciel, który w sytuacjach konfliktowych znajdzie rozwiązanie. Nikt nie będzie pokonany, nikt oszukany, bo Sprawiedliwy działa w myśl zasady „wygrany – wygrany”. Każdy ma prawo żądać i prosić o korzyści dla siebie, o ile pozostawia innym prawo do wyrażenia własnego zdania i decydowania. Liczy się z tym, że inni mogą odmówić. Sprawiedliwość objawia się postrzeganiem wszystkiego dokoła takim, jakie jest, a nie takim, jakim chciałoby się widzieć. Przeciwieństwem sprawiedliwości może być stronniczość, nadgorliwość, krętactwo.

Człowiek Roztropny przewiduje skutki swoich działań i umie zadbać dziś o swoje jutro. Jeśli chce być szczęśliwy, nie będzie gonił na oślep, jak bohater perskiej bajki, który skończył w paszczy lwa, gdy tymczasem szczęście było tuż przed czubkiem jego nosa, tylko zacznie przeżywać i pielęgnować każdą chwilę. Potrafi przyjąć perspektywę z „lotu ptaka”, najlepiej sowy. Doskonały wzrok, jaki posiada sowa, polując w nocy symbolizuje wnikliwe i dobre spojrzenie, ogląd sytuacji nawet w  całkowicie nie sprzyjających warunkach, a do takich zalicza się noc. Przebiegłość może oznaczać, że ktoś ma nadmiar Roztropności.

Człowiek Wstrzemięźliwy potrafi zorganizować swój czas w taki sposób, by mógł realizować swoje marzenia i tak modny dziś work life balans. Umiarkowanie używasz tego wszystkiego, co dostępne, czy z namiętnością oddajesz się rozkoszom i dogadzasz swoim zmysłom i ciału? A może przekraczasz granicę wstrzemięźliwości zupełnie obojętniejąc na to, co przyjemne. Umartwiasz zmysły, zabijając wrażliwość – nie słuchasz śpiewu ptaków, szumu traw, nie czytasz poezji, nie chadzasz do luksusowych restauracji, nie próbujesz nowych smaków? Nie poznajesz nowych przyjaciół, nie rozwijasz swoich umiejętności i talentów? Trwanie niewiele ma wspólnego z życiem.

Męstwo czyni nas zdolnymi do zwyciężania, pokonywania trudności i przeszkód w czynieniu dobra, a nawet gotowymi do poniesienia śmierci. Kojarzy się z dzielną walecznością, sławą, mocnym charakterem, a jednocześnie z delikatnością i czułością. Męstwo cechuje bohatera, który sam woli raczej doznać cierpienia niż dopuścić, żeby ktoś inny musiał cierpieć. Męstwo jest potrzebne na każdy dzień. Oznaką męstwa jest szczerość okazywana wobec partnera, przyznanie się do porażki, słabości, czy błędu na forum grupy pracowniczej, zareagowanie na zauważoną krzywdę, czy antyspołeczne zachowanie innych osób. Męstwo ćwiczone daje moc i charakter. Przeciwieństwem męstwa może być brak odwagi, który prowadzi do zachowań poddańczych, służalczych albo zuchwałość, która przejawia się szukaniem adrenaliny i podejmowanie bez potrzeby niebezpiecznych działań.

Ról jest wiele i masek mnóstwo. Jest wybór. Piękna rola, piękna maska, piękny strój to powierzchowność i blichtr. Pięknem nie jest to, co mówią inni, że jest piękne, tylko to, co niesie ze sobą rozwój w wartościach, służących podnoszeniu ludzi na wyższe stany współodczuwania. Ten, kto ma prawdziwy obraz samego siebie, będzie stosował własne kryteria, kierował się własnymi potrzebami i skłonnościami. Zbyt rozdmuchane Ego może prowadzić do narcyzmu, a ten zachwieje poczuciem własnej wartości pod wpływem każdej uwagi, najmniejszej nawet zniewagi, bo dla narcyza to jest właśnie koniec świata. Ten kto przecenia swoje możliwości, naraża się na ryzyko klęski, ponieważ podejmuje złe decyzje albo żyje w przeświadczeniu, że pewne sprawy go nie dotyczą.
Warto wiedzieć, kiedy trzeba tkwić "przy swoim", kontynuować walkę – na tym polega różnica między dobrą a złą strategią lub bezradną a mądrą kapitulacją. To, czego nie da się zobaczyć, zakładając ciągle nowe maski, to wrażliwość. Ona jest tym, co w życiu najważniejsze.





poniedziałek, 13 czerwca 2016

Co byś chciała na dzień dobry, co Ty byś chciał na do widzenia?




Dobre maniery to nic innego, jak codzienne nawykowe zachowania, które mają istotne przełożenie na kontakty z innymi ludźmi, a zwłaszcza na jakość relacji.

Dzień dobry, Do widzenia, Dobranoc 
– proste słowa, które z założenia są wyrazem miłości i szacunku do drugiego człowieka. Wypowiadamy je po raz pierwszy do noworodka, pełni ciekawości, kim będzie, gdy dorośnie? Wiele radości można dojrzeć w dziecięcym „pa pa”, któremu zazwyczaj towarzyszy uwodzicielski uśmiech i nieśmiało zmrużone oczęta.

Proszę, Przepraszam, Dziękuję 
– to ważne zwroty grzecznościowe, czasem nazywane czarodziejskie albo magiczne słowa. Pamiętam taki dowcip, krążący jakiś czas temu w sieci – Powiedz magiczne słowo, to dam Ci to, co chcesz – zwraca się rodzic do dziecka i w odpowiedzi słyszy ABRAKADABRA. Tak sobie czasem myślę, że, o ile dawniej zwracano większą uwagę na uwrażliwianie dzieci, również na potrzeby innych, o tyle dziś, to magia ma sprawić, że świat jest przyjemny, dobry. Magia TEGO świata sprawia, że nie ma cierpienia.

Magia sprawia, że lekarstwa mają przyjemny smak, przypominający ulubione smakołyki. Zabawki są przyjazne pod wieloma względami i kolorowe; ubrania miłe w dotyku i na czasie – posiadają nadruki ulubionego bohaterach aktualnie popularnych bajek. Najbliżsi dorośli są od umilania czasu, zaspakajania potrzeb, łagodzenia napięć. Z obawy, że dziecko może nieoczekiwanie zacząć płakać czy marudzić w miejscu publicznym, matki wyposażone są w magiczne gadżety: misie szumisie, bajki grajki, kubki niekapki. Wszystko po to, by uniemożliwić dziecku konfrontację z przykrą sytuacją. Bo chodzi o to, by utrzymać się jak najdłużej w magicznym świecie ułudy i idei życia bez cierpienia.

Jak bez konfrontacji z sytuacją, miejscem, ludźmi nauczyć innych obycia towarzyskiego? Jak konsekwentnie i stanowczo przekazać dzieciom, co jest prawidłowym zachowaniem?
Człowiek robi wiele rzeczy, których nie powinien robić. Dawniej, w tych właśnie momentach, używał grzecznościowych zwrotów – przepraszam, proszę. Dziś, w tych DOSKONAŁYCH czasach, woła ABRAKADABRA i czeka, aż magiczny pył zdejmie z niego odpowiedzialność, głód, ból, smutek, nudę, zmęczenie, czy gorzki smak. Albo pozbywa się przykrych doznań, obdarowując nimi innych dorosłych. Wszystko po to, by nie poczuć konsekwencji własnego postępowania.

Czego Ci trzeba na dzień dobry? Uśmiechu, energii, celu. Tymczasem wychodzisz z domu, a tam sąsiad burczy coś na innego, bo jego pies zbyt głośno szczekał. W komunikacji miejskiej ścisk, a jeśli nawet nie, to wszyscy stoją blisko drzwi, by nie stracić za wiele energii robiąc kilka kroków w głąb tramwaju, autobusu, czy wagonika metra. Tworzą ciasny kordon, który czasem na dźwięk „przepraszam” rozluźni się nieco. Często trzeba wypowiedzieć to słowo kilka razy i coraz głośniej - nie wszyscy znają bajki.

W pracy nie bywa lepiej. Zazwyczaj jest tak dużo przestrzeni, że czujesz się jak powietrze. Mówisz „Dzień dobry” i tu możesz się spotkać z różną reakcją. Nikt nie odpowie. Jeśli ktoś odpowie, wzrok ma utkwiony w jeden punkt i zazwyczaj omija Cię szerokim łukiem. A jeśli masz pecha, zatrzyma się i wygłosi monolog, narzekając i złorzecząc na wszystko i wszystkich, wylewając na Ciebie wszystkie zalegające frustracje. Nie licz, że ktoś usłyszy jakiekolwiek słowo, które dotyczy Ciebie.



– Dzień dobry – powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza.

– Co chcesz przez to powiedzieć? – spytał. – Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?

– Wszystko naraz – rzekł Bilbo. – A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.


Oto przykład, że magia działa w świecie bajek od dawna. W świecie realnym dobre maniery stają się powoli towarem deficytowym. Choć warto pamiętać, że to Fryderyk Nietzsche sformułował tezę o prawdzie, która nie istnieje - istnieją tylko interpretacje. A sama prawda to rodzaj iluzji, bez której gatunek ludzki nie mógłby przetrwać. W każdej iluzji jest jakaś ukryta prawda. Święty Mikołaj jest też po części prawdziwy, po części bajkowy. Warto demaskować iluzje i pokazywać prawdę. Chodzi przecież o to, żeby Ci, którym tworzymy bajkowy świat, i przeszli tę swoistą próbę iluzji, stali się mądrzejsi, a nie bardziej rozgoryczeni i roszczeniowi. Kiedy się złoszczą, wylewając na innych swoją frustrację, czują się silni i potężni, a przecież są, jak dzieci, bezbronni i bezsilni. A Ty, co byś chciała na dzień dobry? A Ty, co byś chciał na do widzenia? Pamiętasz? Wczoraj jest historią, jutro tajemnicą, a dziś darem, który zesłał los.



Wykorzystałam fragment rozmowy między Gandalfem a Bilbem z rozdziału 1, Nieproszeni gości, s. 8 w powieści Hobbit, czyli tam i z powrotem (J.R.R. Tolkien; tłumaczenie – Maria Skibniewska)


wtorek, 7 czerwca 2016

Bądź dla siebie wsparciem a nie katem


foto: Zofia Cendrowska



Szukasz TEGO swojego miejsca w życiu? Zalewa Cię fala oczekiwań, które słyszysz zewsząd – bądź szczęśliwa, bądź sprawna, bądź efektywna. Myślisz chętnie.
Ale jak? Ale gdzie? Ale z kim? Znajdujesz coś interesującego, podoświadczasz, nie zagrzejesz miejsca i znów gdzieś gnasz, za czymś gonisz, dokądś pędzisz.
 
Relacje pozwalają mi wywiązać się ze zobowiązań zawodowych i rodzinnych. Inwestycje światopoglądowe, tak samo jak finansowe wymagają wiele czasu, energii i zaangażowania. Sukces nie zależy tylko od nas, czasem po prostu brak nam dobrego startu. 
 
Irwin Yalom świetnie to ujął w swojej książce Istoty ukryte"
„rodzice nie odmawiali ci miłości z okrucieństwa, tylko dlatego, że po prostu nie mieli jej w nadmiarze”. 
Nie szukaj więc usprawiedliwień swojego "niespełnienia", nie obwiniaj innych, nie narzekaj. Twoja niepewność może być wynikiem rozbieżności między Rozumem a Sercem. Racjonalizujesz, bo chcesz dobrze odegrać swoje role: rodzica, partnera, pracownika. Skupiasz się na zadaniu, na wykonaniu obowiązku, ogarniasz wszystko umysłem, ignorując emocje. Pochwalasz swoją wielozadaniowość, traktując ją, jak swoją mocną stronę, dzięki której zaoszczędzasz czas. Gdzie podziała się Twoja uważna obecność?

Pomyśl, czy gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoim życiu? Pewnie nie. Wszystko, co się w Twoim życiu dzieje, zawdzięczasz sobie – znajdź miejsce i czas na oddech i wytchnienie, ciesz się chwilą.

Jeśli chciałabyś coś zmienić, nie trać czasu na grzebanie się w przeszłości. Zmiany można wprowadzić tylko dziś, by ich skutkami cieszyć się w przyszłości. Weź jednak pod  uwagę, że nie mamy wpływu na wszystko. Rezultatów nie traktuj jak wyłącznie Twoje sukcesy lub porażki.

Jest taka znana zasada, wywodząca się z nurtu terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach:
Jeśli coś działa, rób tego więcej.

Jeśli coś nie działa, nie rób tego więcej. Rób coś innego.

Jeśli coś się zepsuło – nie naprawiaj tego.


Każdy sam najlepiej wie, co robić ze swoim życiem, choć czasem nie jest tego w pełni świadomy. Czasem myślimy, że znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia, albo, że uporanie się z nią wymaga skomplikowanych zabiegów. Najlepiej zacząć od najprostszych rozwiązań. Ustal czego potrzebujesz i sięgnij po to. Czasem wystarczy sformułowanie jasnych oczekiwań. Sztuką jest realizować życiowe zadania samemu, ale sztuką jest także skorzystać z pomocy innych. Warto też przyznać się przed sobą do niepokoju, czy strachu. To zwyczajna empatia. Lepiej być dla siebie wsparciem, a nie katem.

Sukces i porażka uczą nas nowych rozwiązań. Nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć, co się stanie za chwilę. Na świecie jedyną stałą rzeczą jest zmiana. Zmiana to norma, a jednak wielu ludzi czuje się przytłoczonych zmianą lub stroni od zmian. Nikt nie lubi, gdy coś nas zaskakuje, zwłaszcza, gdy nie jesteśmy na to przygotowani. 
 
Niektórzy radzą, by wszelkie zmiany traktować jak szanse:
Gdy życie daje Ci cytryny, zrób lemoniadę. Gdy los rzuca Ci kłody pod nogi, zbuduj tartak. Nie martw się, bo po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. Wychodzi słońce a na niebie pojawia się tęcza. 
Każda sytuacja ma przynajmniej dwie perspektywy i warto je dostrzegać. Najgorzej, jeśli zaczniemy eliminować negatywne aspekty, akceptując wyłącznie to, co przyjemne. Wszyscy jesteśmy uwarunkowani społecznie i kulturowo, żeby w sytuacjach trudnych reagować żalem, smutkiem, czy gniewem.

Każdy jest twórcą swoich emocji i reżyserem swojego życia. Odgrywamy swoje role, wchodząc w nie jak kameleon, który zmienia barwę w zależności od okoliczności. Emocje nosimy zawsze ze sobą i zawsze mamy wolny wybór, jak je ujawnić światu. Emocje są zawsze prawdziwe. Piszę to z pełną odpowiedzialnością, mimo, że nie lubię kwantyfikatorów typu zawsze - nigdy.


Gdy zachowujesz się tak, jak inni tego od Ciebie oczekują, żeby zyskać ich akceptację i podziw, a także wtedy, gdy próbujesz kształtować zachowania innych, zgodnie z własnymi przekonaniami, stawiasz siebie samego w centrum wszechświata. Czy jesteś pewien, że inni ludzie są po to, by realizować twój plan? 
 
refleksje po przeczytaniu książki  dr Srikumar S. Rao "Jak działa szczęście?
 
 

poniedziałek, 30 maja 2016

Widziałeś nie powiedziałeś

foto: Anna Cendrowska





… Za górami, za morzami, w dalekiej krainie czarów, przy kolebce małej księżniczki zebrały się dobre wróżki ze swą królową na czele. I gdy otoczywszy księżniczkę patrzyły na uśpioną twarzyczkę dzieciny, królowa ich rzekła:

— Niechaj każda z was obdarzy ją jakim cennym darem, wedle swej możności i chęci!

Na to pierwsza wróżka, pochylając się nad uśpioną, wypowiedziała następujące słowa:

— Ja daję ci czar piękności i mocą moją sprawię, że kto ujrzy twarz twoją, pomyśli, iż ujrzał cudny kwiat wiosenny.

— Ja — rzekła druga — dam ci oczy przezrocze i głębokie jak toń wodna.

— Ja dam ci powiewną i wysmukłą postać młodej palmy — ozwała się trzecia.

— A ja — mówiła czwarta — dam ci wielki skarb złoty, dotychczas w ziemi ukryty.

Królowa zamyśliła się przez chwilę, po czym, zwróciwszy się do wróżek, tak zaczęła mówić:

— Piękność ludzi i kwiatów więdnie. Urocze oczy gasną wraz z młodością, a i w młodości często zaćmiewają się łzami. Wicher łamie palmy, a wiatr pochyla wysmukłe postacie. Złota kto nie rozdziela między ludźmi, ten budzi ich nienawiść, a kto je rozdzieli, temu pustka zostaje w skrzyni. Przeto nietrwałe są wasze dary.

— Cóż jest trwałego w człowieku i czymże ty ją obdarzysz, o królowo nasza? — pytały wróżki.

A na to królowa:

— Ja jej dam dobroć. Słońce jest wspaniałe i jasne, ale gdyby nie ogrzewało ziemi, byłoby tylko martwo świecącą bryłą. Dobroć serca jest tym, czym ciepło słońca: ona daje życie... Piękność bez dobroci jest jako kwiat bez woni albo jak świątynia bez bóstwa. Oczy mogą podziwiać taką świątynię, ale dusza nie znajdzie w niej ukojenia. Bogactwo bez dobroci jest piastunką samolubstwa. Nawet miłość bez dobroci jest tylko ogniem, który pali i niszczy.

Wiedzcie, że wasze dary mijają, a dobroć trwa; jest ona jak źródło, z którego im więcej wody wyczerpiesz, tym więcej ci jej napłynie. Więc dobroć — to jedyny skarb niewyczerpany.

To rzekłszy królowa wróżek pochyliła się nad śpiącą dzieciną i dotknąwszy rękami jej serca rzekła:

— Bądź dobrą!

Napisał w Bajce Henryk Sienkiewicz.

Karmiona podobnymi przekazami i wzrastając pod wpływem bardziej lub mniej świadomym i etycznym wpływem środowiska też tak mówię sobie i innym. Bądź dobra w znaczeniu sienkiewiczowskim. Bo tu przecież nie chodzi o to, by być dobrym we wszystkim, błyszczeć, wygrywać, posiadać.

Są tacy, którzy zarzucają mi moralizowanie. Cóż, ja domagam się kontemplacji, rozmowy o etyce, o konfliktach wartości, o wyborach między dobrem i złem. Albo między mniejszym złem.

Amputacja jakiejś części ciała jest złem, jednak mniejszym, niż utrata życia. Kiedy w ciasnej uliczce podejrzanej dzielnicy staję przed wyborem: pieniądze albo życie, rzecz jasna wolę być obrabowana niż zamordowana. Oczywiście, mam prawo stawić bandycie czynny i skuteczny opór. Jeśli jednak nie widać światełka w tunelu, lepiej zachować się tak, żeby bandyta uczynił raczej zło mniejsze.

Codziennie zdarza się sytuacja, kiedy jedna zasada moralna, którą uznaję, znajduje się w kolizji z inną. Życie przynosi takie chwile, w których zastanawiam się, czy lepiej kogoś zranić, czy raczej nie powiedzieć całej prawdy? Czy donieść na kolegę, któremu odebrano prawo jazdy, że nadal jeździ samochodem po alkoholu, czy lojalnie trzymać język za zębami? Czy pogodzić się z tym, że ktoś metodą kopiuj wklej przygotowuje swoje wystąpienia wykorzystując moje, w pocie czoła przygotowane materiały? Czy powiedzieć głośno, że nie zamierzam tego akceptować, czy udawać, że mnie to nie porusza?

Iść do lekarza czy uzdrowiciela? Czy przy zaawansowanej chorobie raczej liczyć na cud, bo NFZ nie refunduje leczenia, czy pokonując wewnętrzny opór i niemoc zorganizować społeczną zbiórkę pieniężną? A może zarobić parę groszy na boku? Zła decyzja spowoduje śmierć, a może tylko skróci życie o kilka lat? Czy powiedzieć koleżance, że lepiej może wpłynąć na jej samopoczucie spotkanie z terapeutą, niż kolejna wizyta w salonie odnowy biologicznej?

Kolega, który prowadzi auto pod wpływem alkoholu, na pozór nic nas nie obchodzi. To jego życie, jego sprawa. Jeśli spowoduje śmierć innych albo swoją, co nam powie nasze sumienie? – Widziałeś, nie powiedziałeś – czy to stawia Cię w sytuacji współwinnych śmierci?

Człowiek to istota rozumna. Intelekt może mu pomóc poznać prawdę. Wolna wola daje wolność. Zazwyczaj czujemy się wolni. Ale kiedy podejmujemy niekorzystne dla nas decyzje wykorzystujemy intelekt do usprawiedliwiania siebie i przekładania odpowiedzialności na innych.

Kiedy się urodziłaś, doświadczałaś głównie swojej fizyczności. Płakałaś, gdy byłaś głodna, zmęczona, kiedy domagałaś się suchej pieluszki, albo ciszy i ciepła. Dziecko nie zajmuje się analizami umysłowymi i dedukcją, ale po prostu komunikuje - tak jak potrafi - to, co dzieje się z jego ciałem. W ciele odczuwa emocje, których nawet nie rozumie. To dopiero opiekunowie uczą budować bliskość, relacje i pomagają nazywać i rozumieć świat i zasady w nim panujące. Wraz z rozwojem coraz bardziej identyfikujemy się ze swoim intelektem – łatwiej przychodzi nam myślenie i racjonalizacja, niż odczuwanie i rozumienie emocji. Szkoda, bo ciało najlepiej mówi o potrzebach, które są niezaspokojone.

Człowiek na przestrzeni lat stworzył normy moralne. A właściwie odkrywał je powoli, bo są one prawem naturalnym. Ziemia nie jest centrum wszechświata, a Człowiek ewoluował podobnie jak wszystkie inne zwierzęta. Imperatyw kategoryczny filozofa Immanuela Kanta brzmi: „Postępuj zawsze według takiej maksymy, abyś mógł zarazem chcieć, by stała się ona podstawą powszechnego prawodawstwa". - Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe - przewija się we wszystkich kulturach i religiach świata. Profesor Władysław Bartoszewski całym swoim życiem dowiódł, że można żyć według maksymy „warto być przyzwoitym", chociaż czasem przychodzi za to płacić wysoką cenę.

Jeśli dostrzegamy wokół siebie samo zło, ciągle musimy wybierać między złem i złem. Możemy nauczyć się, jak analizować takie sytuacje, jak nazywać to, co się dzieje, jak oddzielać fakty od przekonań o nich, jak oddzielać ludzi od problemu, który się pojawia? Jakie mogą być sposoby wyjścia z impasu? Jednym zdaniem – co robić, żeby być przyzwoitym Człowiekiem?

Jeśli mieliśmy pecha i nie zgłębiliśmy takich umiejętności, to i tak zaskoczeni sytuacją działamy nawykowo, automatycznie. Czasem sprawy w swoje ręce bierze Strach, czasem Empatia. Jeśli w rodzinie i w środowisku, w którym przebywamy obecne są zasady moralne, odruchowo zachowujemy się zgodnie z nimi. Kiedy nasze zachowanie wywołuje opór, świadomie i samodzielnie jesteśmy gotowi zanalizowaliśmy sytuację i dokonać samodzielnej oceny co w trawie piszczy.

Nie ma mniejszego zła, niewinnej kradzieży, plotek dla żartu. Każdy z nas jest troszkę inny – żaden Człowiek nie jest białą kartką, którą można dowolnie zapisać, ani bryłką gliny, którą można dowolnie ulepić. Człowiek reaguje odruchowo i te zachowania są efektem wychowania i kultury, w której wzrastał i żyje, albo … jego świadomymi decyzjami, które czynią go takim, jakim jest. Bądź dobrą!